Białowłosy spędzał wieczory wypłakując oczy w kącie taniej knajpy ze striptizem, wlewając do swojego przełyku coraz to różniejsze płyny, sprawiające że jego gardło i żołądek płonęły żywym ogniem. I tak aż do zamknięcia lokalu, kiedy zmuszony był dowlec się jakoś na swoją dzielnicę. Ewentualnie do rowu koło przecznicy, znajdującej się niedaleko jego dzielnicy.
Stan psychiczny i fizyczny dwudziestolatka nie był jasny do określenia dla nikogo, a przede wszystkim dla niego samego. Nigdy z nikim nie był, bo nie potrafił zatrzymywać ludzi przy swoim boku na długo-nawet jego rodzina miała go dość, i rozkazała mu natychmiastową wyprowadzkę w dzień jego 19 urodzin.
Mieszkał sam, w tętniącym życiem i rozrywką centrum Seulu. Samiutki jak palec, w małej, zatęchłej kawalerce, w której znajdował się jedynie materac i mała lodówka kempingowa. Żyć nie umierać!
Chłopak nie potrafił znaleźć sobie pracy, mimo jego wykształcenia, które było dobre. Nie interesowały go studia, więc zarabiał rapując na ulicy. Muzyka była jedynym dobrem jakie spotkało go w życiu, i nie wyobrażał sobie dnia bez nucenia, śpiewania, czy też wystukiwania rytmu na blacie w barze.
Jego życie było bezsensowne i monotonne.
Do niedawna.
*
He's not nice
he made me beg
Piątek zapowiadał się na kolejny nudny wieczór spędzony w towarzystwie butelki Soju i kilku piw. Namjoon usadowił się na kanapie pod ścianą najwygodniej jak mu na to pozwalały warunki lokalu do którego chodził praktycznie codziennie. Blondyn podał kelnerce banknot, prosząc o to samo co zawsze. Dziewczyna, która była z nim już dobrze zaznajomiona, poinformowała go o „dzisiejszym specjalnym występie”.
Chłopak od razu wiedział co to mogło oznaczać- nowy striptizer.
Oczy zaświeciły się mu tysiącami ogników, nie mogąc doczekać się rozrywki.
Typowy samotny zboczeniec, chciałoby się rzec. Monie jednak taki nie był- nagość i erotyczny taniec występujących tu osób nie był dla niego tylko zaspokojeniem „męskich potrzeb” ale także pewnego rodzaju sztuką. Sztuką dla biednych i pospolitych ludzi, takich jak on. Teatr dla pijaczyn, wystawa dla ćpunów.
Pociągnął łyka trunku ze szklanej butelki, czując jak jego tętno i bicie serca przyspieszają, sprawiając że jego wzrok wyostrzył się, a źrenice zrobiły się nienaturalnie duże.
Na scenę wkroczył wysoki chłopak, z włosami pofarbowanymi na ciemny brąz. Jego ciało było idealnie wyrzeźbione- nie było one zbyt mięsiste, jak u typowego boksera, ale nie było też wiszące i obrzydliwe jak u normalnego osobnika jego wieku. Namjoon dawał mu około 17 lat, wyglądał na bardzo młodego i niedoświadczonego w tej kategorii "pracy". Na jego delikatnej twarzyczce, pod cudownie czarnymi jak dwa węgielki oczami znajdowały się sine woreczki, które wyglądały jak te, które tworzą się po nieprzespanej nocy. Chłopak nieśmiało podszedł do rury, znajdującej się po środku sceny. Wszyscy ludzie znajdujący się w pomieszczeniu krzyczeli, próbując zachęcić brązowowłosego do występu.
Blondyn wypił shota, gdy muzyka zaczęła głośno grać.
****
Mon osiadłby z zaskoczenia, gdyby już nie siedział. Cudowny młodzieniec od którego nie odrywał wzroku od dobrych 10 minut zaczął się wić w tak idealny, wyćwiczony sposób, jego delikatne dłonie poruszały się po metalowej rurze, spotykając się tym samym z aplauzem widowni. Chłopak oblizał wargi, nawiązując kontakt wzrokowy z białowłosym, delikatnie unosząc brwi w zalotnym geście.
Namjoon aż podskoczył, nie dowierzając. Czuł, że zaraz zejdzie na zawał. Anioł. Ideał. Grecki Bóg. Gdzie on do cholery skrywał się przez ten cały czas? Czy jest stąd? Czemu zwraca na mnie uwagę, a nie na innych? Pytania kłębiły się w jego głowie, przyprawiając go o migrenę.
Występ dobiegał końca, podłoga wokół miejsca w którym chłopak tańczył była gruba od pieniędzy rzucanych przez mężczyzn w podeszłym wieku.
Było idealnie, brunet kończył swój pokaz zjeżdżając z góry metalowego przedmiotu, przytrzymując się nogami i wyginając swoje plecy w łuk….gdy nagle jego świat zawirował.
Namjoon zerwał się jak oparzony, słysząc tylko zgłuszoną aprobatę widowni i bicie własnego serca nieznośnie obijające się o bębenki jego uszu. W tej samej sekundzie gdy ciało striptizerka miało upaść bezwładnie na podłogę białowłosy złapał go w ramiona, krzycząc o pomoc.
-ZEMDLAŁ, ON ZEMDLAŁ!
Widownia zaczęła zbierać się i wychodzić z lokalu, szepcząc pod nosem, że pewnie dzieciak jest ćpunem i dlatego tak nieudolnie skończył swój występ.
Do oczu białowłosego zaczęły cisnąć się łzy. Krzyczał w stronę ludzi, przeklinając najwulgarniej jak tylko potrafił.
Dziewczyna z baru wreszcie postanowiła pomóc dwójce, holując brązowowłosego razem z Monem. Zanieśli go na zaplecze, a wtedy chłopak otrząsnął się, uśmiechając się od razu gdy spotkał na sobie spojrzenie, jak się okazuje, młodszego od siebie chłopaka.
-Co jest, młody, wystraszyłeś się?- szepnął, przeczesując palcami swoje idealnie ułożone kasztanowe włosy.
-Słucham? Młody? Z tego co widzę to ty jesteś ode mnie sporo młodszy, więc trochę szacunku- parsknął w odpowiedzi młodszy, zbierając się z kucającej pozycji.
-Rocznik ’92, Seokjin, znany też jako Jin, chyba jestem striptize….
-…byłeś striptizerem, ale tutaj Ci nie wyjdzie. Nie możemy Cię przyjąć.- przerwała wypowiedź niska barmanka, zakładając na siebie skórzaną kurtkę i zbierając się do wyjścia.
-Zamykają o drugiej, więc lepiej się zbierajcie.- rzuciła na
odchodne, trzaskając drzwiami do zaplecza.
-Czyli do rzeczy…byłem striptizerem. Miło poznać, panie Ładny.- dokończył.
-Namjoon, znany też jako Monster, rocznik ’94, jestem nikim, też miło poznać, panie Niedoszły Tancerz Erotyczny.
Starszy chłopak zaśmiał się, zakładając na siebie czerwoną koszulkę jedną ręką, a drugą otwierając nową butelkę alkoholu.
-To jak, podobało się?- zapytał, podając szklankę z przezroczystym trunkiem młodszemu.
-Zawsze mogę zrobić Ci taki pokaz w prywatności.- dodał, czekając na reakcję dwudziestolatka.
Nie musiał długo czekać- blondyn zachłysnął się wódką, kaszląc i wypluwając resztki ognistego płynu na swoje jeansy.
-Chętnie. –zgodził się, patrząc na rosnący na twarzy Seokjina uśmiech.
-Czyli do rzeczy…byłem striptizerem. Miło poznać, panie Ładny.- dokończył.
-Namjoon, znany też jako Monster, rocznik ’94, jestem nikim, też miło poznać, panie Niedoszły Tancerz Erotyczny.
Starszy chłopak zaśmiał się, zakładając na siebie czerwoną koszulkę jedną ręką, a drugą otwierając nową butelkę alkoholu.
-To jak, podobało się?- zapytał, podając szklankę z przezroczystym trunkiem młodszemu.
-Zawsze mogę zrobić Ci taki pokaz w prywatności.- dodał, czekając na reakcję dwudziestolatka.
Nie musiał długo czekać- blondyn zachłysnął się wódką, kaszląc i wypluwając resztki ognistego płynu na swoje jeansy.
-Chętnie. –zgodził się, patrząc na rosnący na twarzy Seokjina uśmiech.


No, Marcia, jestem zadowolona. Podoba mi się dużo bardziej niż Shock. Postać Rapmon'a i ten opis, jak bardzo muzyka jest dla niego ważna był cudny i mnie poruszył. Natomiast co do Seokjin'a- wow, on tańczył, wyginał ciałko :')
OdpowiedzUsuńI'm already in love tbh
więc wiesz, czekam na następny rozdzialik... podobno mają być tylko 2, ale to mi wygląda na dłuższą historię, hę?
Oh
OdpowiedzUsuńgod ;__;. Pytanie na samym początku, a mianowicie-dlaczego ja nie
widziałam jeszcze tego bloga i nie czytałam tych genialnych opowiadań?
Jak? Ale wracając. Kurczę, pochłonęłam wszystkie opowiadania w pół
godziny i mogę powiedzieć śmiało, że piszesz świetnie. Widząc napis
"namjin" nie mogłam się nie uśmiechnąć. Zaczyna się naprawdę
interesująco i, jak narazie pięknie. Namjoon niewykle pasuje mi do tego
chłopaka, który żyje tylko dla muzyki, a Jin do niesfornego striptizera
*-*. Mam nadzieję, że żartujesz z tymi dwoma rozdziałami, nie? ;-;
Spróbuj napisać więcej, plis~. Naprawdę super, oryginalny pomysł na
który bym nie wpadła. Co tu jeszcze dodać? No pięknie i interesująco~
<3. Życzę duuuużo weny i czasu, bo już umieram z ciekawości~;w;. W
międzyczasie, zapraszam do mnie~ ^^ jiyeol-yaoi-fanfics.blogspot.com
Cudne i mam nadzieje, ze będzie wiecej rozdziałów niż tylko 2, bo będę protestować :\
OdpowiedzUsuń