Był on dość wysokim jak na swój wiek, szczupłym chłopcem w farbowanych na kolor blond włosach, które zawsze były ułożone w idealnym, artystycznym nieładzie. Uwielbiał ubierać się niekonwencjonalnie, inaczej niż wszyscy. Typ indywidualisty. Uczęszczał on do liceum, do którego dojeżdżał pociągiem. Uwielbiał on codzienne podróże, uwielbiał wsłuchiwać się w rytmiczne dudnienie kół po szynach, uwielbiał zaspanych ludzi i poranne promienie słoneczne wdzierające się przez szklane szyby.
-Mamo, wychodzę! – rzucił w stronę rodzicielki, zawiązując swojego trampka i kończąc gryźć tost z dżemem, który przygotowała mu na śniadanie. Wychodząc z domu wciągnął nosem chłodnawe, późno zimowe powietrze. Do stacji miał 5 minut drogi, które zawsze wykorzystywał na pozytywne myślenie i planowanie poszczególnych punktów dnia. Tego dnia jego lekcje zaczynały się o godzinie 12:00, dlatego jechał późniejszym pociągiem.
Wielka maszyna podjechała pod sam nos chłopaka, sprawiając że ten przejrzał dokładnie swoją twarz w lustrzanym odbiciu. Wchodząc do środka zaczął szukać swojego biletu w tylniej kieszeni dżinsów. Usadowił się najwygodniej jak pozwalały mu na to warunki pociągu, wyjął słuchawki i włączył swoją ulubioną playlistę, którą utworzył specjalnie do codziennej porannej podróży.
Podróż zawsze zajmowała około 40 minut, które wykorzystywał do odrabiania zadań, których nie chciało mu się zrobić poprzedniego wieczoru, bądź do powtarzaniu szkolnych materiałów. Dziś jednak było inaczej.
Pociąg zatrzymał się na stacji z głośnym piskiem. Taehyung wyjrzał przez okno, patrząc na nazwę miejscowości w której stanęli. Za szybą znajdowała się garstka pasażerów, która zaczęła gramolić się do środka pomieszczenia. I to wtedy blondyn usłyszał coś, czego nienawidził słyszeć- pociąg ma przerwę techniczną. Co za tym idzie? Będzie on zmuszony kisnąć jak ogórek w maszynie przez następną godzinę, spóźni się na lekcje, prosto mówiąc, same minusy.
Była godzina 11:11 kiedy Taehyung znalazł plus tej sytuacji.
-Cholera jasna, cudownie-zaklął z widoczną irytacją czarnowłosy, wysoki chłopak, który właśnie stanął koło siedzenia blondyna.
-Przepraszam pana, mogę się przysiąść?- uśmiechnął się słodko, odgarniając z oczu długą, prostą, czarną grzywkę.
-Pewnie, ale chyba raczej nie jestem Panem, chyba że wyglądam tak staro. – parsknął Taehyung, przyglądając się dokładnie chłopcu w czerwonej koszulce i czarnych butach sk8 high. Było w nim coś, co sprawiało, że Tae wzdychał niekontrolowanie.
-W takim razie, może zdradzisz mi swoje imię?- zaśmiał się młodszy, ukazując tym samym swoje królicze przednie siekacze.
-Skoro tak Ci na tym zależy…zresztą, co mi szkodzi, i tak będę zmuszony tu z tobą tkwić przez najbliższy czas. Taehyung, chyba mi miło.
-Nie wiem czy ktoś Ci to kiedyś mówił, Taehyung, ale jesteś strasznie pesymistyczny i niemiły. Jak cholera!- rzucił chłopiec, tym samym wydymając usta i przybierając minę obrażonego dziecka.
-A ty jak na takiego bachora dużo klniesz, mówił Ci to ktoś kiedyś? Powiedziałbyś lepiej jak się wabisz, Królik.- młodszy parsknął w odpowiedzi, krzyżując ręce na piersi.
-Jungkook, wolę Kookie. Jedziesz do szkoły, tak? Gdzie chodzisz?- spytał zaciekawiony, zmieniając pozycję w jakiej siedział na taką, w której mógł lepiej przyjrzeć się plakietce wpiętej w sweter Tae. Urocze i nadal lekko dziecinne zachowanie czarnowłosego podobało się starszemu.
-Liceum Świętego Siwona.- odpowiedział monotonnym głosem starszy, odblokowując w tej samej chwili ekran swojego telefonu.
-O Cholerka, liceum! Ja nadal tkwię w gimnazjum, więc chyba miałem rację z tym Panem. Tak, od tej chwili będę mówił Panu na Pan.- Taehyung otworzył szeroko oczy, słysząc do jakiej szkoły uczęszcza siedzący koło niego dzieciak.
-Gimnazjum? Jesteś…gimbusem?
-Phi, od razu gimbusem. Za rok piszę egzamin, więc niech Pan zachowa odrobinę szacunku!- obruszył się piętnastolatek, wracając do swojej poprzedniej pozycji.
Blondyn westchnął głośno, dyskretnie komentując tym
zachowanie Jungkooka. Mimo, że był dla niego irytujący, to miał w sobie coś, co
sprawiało, że starszy nie chciał, aby ten przestał mówić. Miał w sobie
charyzmę, ale także coś, co sprawiało, że tętno Taehyunga przyspieszało.
Pociąg ruszył 30 minut później. Przez resztę drogi nie odzywali się do siebie, mimo że blondyn tylko o tym marzył. Jego wadą było właśnie to, że szybko się przywiązywał.
Pociąg ruszył 30 minut później. Przez resztę drogi nie odzywali się do siebie, mimo że blondyn tylko o tym marzył. Jego wadą było właśnie to, że szybko się przywiązywał.
-Przepraszam proszę Pana, ale to już moja stacja! Miłego
dnia!-rzucił szybko czarnowłosy, łapiąc za szkolny plecak i wybiegając z przedziału.
Co? Co się właśnie wydarzyło? Dlaczego nie powiedział mu wcześniej, ze za chwilę wysiada? Dlaczego tak po prostu wybiegł? Taehyung zamarł z otwartymi do połowy ustami, patrząc, jak sylwetka piętnastolatka znika w tle odjeżdżającego pociągu. Przez chwilę otwierał buzię i ją zamykał, jak ryba pozostawiona na lądzie. Nie zdążył nawet zobaczyć, na jakiej stacji wysiadł gimnazjalista. Był to dla niego cios.
-Nie!- krzyknął blondyn, przywołując tym spojrzenia reszty pasażerów na jego osobę.
Tego dnia Taehyung podjął cel-odnaleźć chłopca o króliczym uśmiechu.
Co? Co się właśnie wydarzyło? Dlaczego nie powiedział mu wcześniej, ze za chwilę wysiada? Dlaczego tak po prostu wybiegł? Taehyung zamarł z otwartymi do połowy ustami, patrząc, jak sylwetka piętnastolatka znika w tle odjeżdżającego pociągu. Przez chwilę otwierał buzię i ją zamykał, jak ryba pozostawiona na lądzie. Nie zdążył nawet zobaczyć, na jakiej stacji wysiadł gimnazjalista. Był to dla niego cios.
-Nie!- krzyknął blondyn, przywołując tym spojrzenia reszty pasażerów na jego osobę.
Tego dnia Taehyung podjął cel-odnaleźć chłopca o króliczym uśmiechu.

"Liceum Świętego Siwona"
OdpowiedzUsuńcryin
12/10 za gimbusa, Królika, rybę na lądzie, Liceum Świętego Siwona i cholerkę
OdpowiedzUsuńLiceum Świętego Siwona mnie zabiło ! Hahahahahahaha xD
OdpowiedzUsuń