czwartek, 7 sierpnia 2014

{ SHOCK! } ➀

muzyka

 Ludzie opierają losy swojego życia na pozorach. Budują je w taki sposób, że oszukują samego siebie. Pozwalają swoim sercom zaspakajać się fałszywymi słowami, wierząc w to zupełnie jakby była to prawda.
Ludzka rasa od początku swojego istnienia wyniszczała się samodzielnie- mózg nie szedł nigdy w parze z sercem. Rozsądek niszczyły motyle w brzuchu i płonące policzki.
Przypadek tej miłości był inny.

Deszczowe krople leniwie rozmazywały się po szklanych szybach domu "rodziny" Jeon. Jungkook, najmłodszy, i prócz matki jedyny żyjący osobnik o tym nazwisku przeciągnął się w swoim wąskim, wykonanym z drewnianej podstawy łóżku. Coś nieprzyjemnie strzyknęło mu w stawach gdy postanowił zwlec się z posłania. Cel pierwszy- określenie swojego stanu fizycznego. Mlecznobiałą skórę chłopca pokrywało kilka żółknących powoli sińców.
"Najwidoczniej zamieniam się w ogra. Zielony i obrzydliwy" zaśmiał się ironicznie w myślach.
Uderzył pięścią w drzwi swojego pokoju- w ten sposób sprawdzał czy jego rodzicielka jest obecna w ich mieszkaniu. Gdyby była, nie, gdyby aktualnie wegetowała na tapczanie w salonie, dałoby się usłyszeć jej poranny, skacowany bełkot. Jedyne co czarnowłosy usłyszał była cisza. Droga wolna, Jeongguk mógł bezpiecznie udać się do łazienki.

Dzisiejszy dzień był dla chłopaka dniem szczególnym, albowiem omijał dzisiejsze zajęcia w szkole na rzecz gangu. Brzmi śmiesznie, prawda? Ten zaledwie siedemnastoletni licealista zmuszony był na zabawę w mafię. Bądź, jak kto woli, dopiero miał być do tego zmuszony. Za kilka godzin miał się dowiedzieć czy zostanie przyjęty do grupy "Bulletproof Boy Scouts", młodocianego zespołu przestępczego, z którego znał tylko jedną osobę. Taehyung. Rudowłosy uczęszczał do tej samej szkoły co Jungkook- był dwie klasy wyżej, a ten rok w liceum miał być jego ostatnim. Właśnie ten chłopak, który przez cały czas wywoływał na czarnowłosym obrzydzenie, ten wykolczykowany ćpun, stał się kimś kto uratował mu życie. Oczywiście nie za darmo- jego zadaniem było dołączenie do zespołu.
Oddajmy się na chwilę retrospekcji, przenieśmy się do dnia 21 lutego tego roku.
 




Szkolna toaleta zawsze była miejscem idealnym na schowanie się przed rzeczywistością. W chwilach gdy na ekranie telefonu Jungkooka wyświetlał się napis "Połączenie przychodzące- matka" nie obchodziło go ile bakterii w ciągu sekundy wdycha. Usiadł najwygodniej jak pozwalały na to warunki pomieszczenia i z głośnym haustem zaczerpnął powietrza przed odebraniem. Matka, jak to ona, jak zwykle dawała jakieś kazanie swojemu synowi. Nie była trzeźwa- dało się to usłyszeć po jej głosie. Wyczuć, chciałoby się rzecz, miała w krwi tyle promili, że Jeongguk był zdziwiony że przez głośnik telefonu nie dało się wyczuć duszącej woni alkoholu.

Prawie jak codziennie o tej porze do toalety wszedł "V", Taehyung, trzymając w dłoni pudełko z papierosami i zapalniczkę. Prawie jak codziennie o tej porze widział jak młodszy męczył się z rozmową przez telefon. Prawie jak codziennie o tej porze odpalił papierosa i wypuścił dym nosem.
Prawie jak nigdy o tej porze podszedł do czarnowłosego i potargał go przyjacielsko po głowie.

-Chyba wystarczy mi patrzenia na taką piękną twarzyczkę która musi wykrzywiać się z bólu. Chodzi o kasę, huh? Da się załatwić.- rzucił zachrypniętym głosem Taehyung w stronę małego, wypuszczając w tej samej chwili resztki dymu z tlącego się papierosa.
Jungkook spojrzał na swojego hyunga z wielkimi znakami zapytania w oczach.
-Nie udawaj durnia, dobrze wiesz co robimy. Taki sposób na przetrwanie. Słuchasz szefa, masz pieniądze, masz wszystko, o czym tylko marzysz-uśmiechnął się ironicznie sam do siebie, zamyślając się na ułamek sekundy.
-Ale zapomnij o uczuciach.-dodał, kończąc zdanie i wychodząc z pomieszczenia.

Jungkook zrozumiał aluzję.


Serce Taehyunga działało na pełnych obrotach, biło tak szybko, że chłopak o rudych włosach mógł usłyszeć ciche "budum" ,"budum" obijające się o bębenki jego uszu.
Oczekiwał na swojego młodszego kolegę, opierając się o drzwi prowadzące do kotłowni. Stary, niezamieszkany blok- to tutaj znajdowała się siedziba gangu. Obskurne miejsce idealnie odzwierciedlało charaktery osób należących do tej "paczki". Taehyung był ostatnią osobą która dołączyła do grupy, był tym samym najmłodszą osobą. To miało się oczywiście zmienić po przyjęciu Jungkooka.
Chłopak o płomiennym włosach wiedział co czeka młodszego po przyjęciu. "Dużo dobierania się do jego tyłka"- parsknął w myślach.
V otrząsnął się z zamyślenia gdy usłyszał nierówne stąpania po schodach. Osoba ta była strasznie zadyszana- po tym sapaniu dało się wyczuć, że ktoś jest w centrum paniki i przeżywa prawdopodobnie piekło psychicznie.
Czarne, rozczochrane włosy Jungkooka pojawiły się przed oczami Taehyunga jako pierwsze- potem ujrzał jego duży, wydatny  nos i podarte, czarne rurki. Napawał się widokiem jego ciała zupełnie jakby młodszy był alkoholem. Wytrawnym winem, którego aromat ujawnia się gdy pije się je powoli, nie łapczywie.

-Witam madame, całuję rączki- owiał ciepłym powietrzem swojego dongseanga, podając mu przy tym nonszalancko dłoń, którą chłopiec ujął bez żadnego wahania. Jeongguk polegał na rudowłosym, ufał mu mimo iż nie dzieliły ich kontakty bliższe niż "znajomy z widzenia".

W pomieszczeniu panował półmrok, jedynym źródłem światła była jedna żarówka, niezgrabnie zawieszona kilka metrów nad podłogą. Jungkook przymrużył oczy i ujrzał krzesło ustawione na środku pokoju w którym się znajdował- a na krześle przywiązaną osobę.
"Jin", a przynajmniej tak głosił jego rozlany pod skórą, wykonany prawdopodobnie igłą i tuszem od długopisu tatuaż. Chłopak był przymocowany do drewnianego przedmiotu grubymi sznurami. W zębach trzymał szmatę, która jak widać było po twarzy więzionego nie była zbyt przyjemna do trzymania w ustach.

Nagle zza pieca znajdującego się po lewej stronie pomieszczenia wyłoniła się pozostała czwórka, z Namjoonem na czele. Wszyscy ubrani byli w czarne spodnie i drogo wyglądające złote dodatki, w postaci łańcuchów czy zegarków. Jungkook zauważył także, że każdy z nich mógł pochwalić się przynajmniej dwoma kolczykami w płatkach uszu.
Chłopak w białych włosach przemówił do siedemnastolatka krzykliwym głosem trenera psów.

-Twoim zadaniem jest wykazanie swojej męskości- pokaż nam, czy potrafisz być silny i pewny siebie. Wiesz co robić- krzyknął, skinieniem ręki wskazując na chłopaka usadowionego na krześle.
Jeon poczuł silne ukłucie gdzieś pomiędzy żebrami. Czy myślał o tym samym co lider? Czy naprawdę musiał to zrobić?

"Teraz, albo skończysz jeszcze niżej"-jakiś cichy głosik w jego głowie podpowiedział mu.


Chłopak na drżących nogach podszedł do krzesła.. Nie musiał wyobrażać sobie, że na miejscu starszego znajduje się ktoś urodziwy- Seokjin był prawdopodobnie najprzystojniejszą osobą w tym pomieszczeniu.
Jeongguk mocno uderzył Jina w twarz z otwartej dłoni, tylko po to, by następnie łapczywie przyssać się do jego ust, trzymając go tym samym za brodę. Cały czas patrząc mu głęboko w oczy usadowił się na jego kolanach. Poruszał kroczem w przód i w tył, sprawiając że chłopak znajdujący się pod nim wydobywał ze swoich ust jęki zagłuszane starą, przemokniętą szmatą.
Jungkook czuł się źle z myślą kogo musiał z siebie robić, aby zostać przyjęty. Czuł się źle z tym co robił teraz dla swojego hyunga. Czuł się źle z tym, że V cały czas wszystkiemu się przyglądał. Czuł się źle z tym, że Tae w jakikolwiek sposób zaczął go interesować.
Kończąc całe przedstawienie czarnowłosy przyłożył swój nos do policzka Jina i warknął przeciągle.
-Teraz to ja tu rządzę, mała suko.
Z udawaną dumą na ustach zszedł ze starszego i stanął wyprostowany przed Namjoonem. Mina białowłosego lidera wskazywała na to że był zadowolony z pokazu "umiejętności" małego.

Nie musiał długo czekać na odpowiedź do pytania nurtującego go już od paru dobrych chwil.

-Przyjęty.



         

6 komentarzy:

  1. Jestem zachwycona, to jest ff kompletnie różniące się od tych poprzednich, mniej - że tak powiem - profesjonalnych. Ten to czysta poezja. Słownictwo masz bogate, bardzo ładnie opisujesz sceny i postacie. Podoba mi się, gratuluję no i czekam, rzecz jasna, na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć! Masz niezłą wyobraźnię, to trzeba przyznać. Jednakże jest parę rzeczy, które bardzo przeszkadzają w czytaniu, mianowicie: złe zastosowanie przecinków i czasem pojawiają się błędy stylistyczne i składniowe. Może znajdź sobie kogoś kto mógłby sprawdzać Ci te rozdziały, taka pomoc zawsze się przyda. Czekam na kolejny rozdział Twojego tworu, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. CZAPKI Z GŁÓW !
    Przecież to ocieka normalnie z a j e b i s t o ś c i ą w każdej cześci tego rozdziału !
    Bangtany, jako gang... Coś nowego
    W sumie po dzisiejszych zdjeciach konceptowych to idealnie pasuje im miano gangu :P
    Czekam na wiecej i błagam informuj mnie o nowych rozdziałch !
    Życze weny !
    @PiGwaPL

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej,dużo zmieniłaś w tym rozdziale,oczywiście jest zajebiste ale byłam przygotowana na początkową wersje z ewentualnymi małymi poprawkami
    No i naturalne nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie klimaty, więc jestem zadowolona. Widzę też znaczną poprawę w stosunku do wcześniejszych opowiadań, acz wciąż można znaleźć dość błędów i rzeczy do poprawek, które bynajmniej umilają czytanie; logiczne, że wręcz przeciwnie. Przyda Ci się taka drobna pomoc przy sprawdzaniu rozdziałów, zanim cokolwiek dodasz. Beta tylko poprawi jakość Twoich opowiadań. Życzę weny. ♡

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej wiem że teraz jest 2015 ale będą jeszcze rozdziały? *.*
    Świetnie piszesz :3

    OdpowiedzUsuń